poniedziałek, 6 lutego 2017

Introwertycznie zmodyfikowana burza mózgów

Bardzo lubiane przez liderów narzędzie do szukania pomysłów i rozwiązywania problemów, czyli tzw. burza mózgów. Fajna, ale w wydaniu klasycznym obciążona jest pewnymi zagrożeniami.
Próżniactwo społeczne – po co się wysilać, niech inni wymyślają, a ja sobie posiedzę;
Blokowanie produktywności – w danym momencie tylko jedna osoba i jej pomysł jest „na tapecie” i w tym kierunku idą skojarzenia pozostałych;
Lęk przed krytyczną oceną – interferencja społeczna, czyli lęk przed wyśmianiem mojego pomysłu. Ludzki konformizm i przyjmowanie opinii większości, jako swoich (Solomon Asch i jego słynny eksperyment).

Burza mózgów ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne. Czasami działa, a czasami zupełnie się nie sprawdza.

Ja polecam introwertycznie zmodyfikowaną burzę mózgów. Wygląda ona mniej więcej tak:
Przygotowanie (mocna strona introwertyków) – należy wcześniej podać temat spotkania, aby była możliwość wcześniejszego przemyślenia i pojawienia się na spotkaniu z gotowymi pomysłami; Minimalizujemy wpływy w/w trzech zagrożeń, bo: nikt mnie nie zastąpi, muszę się sam wysilić; wolne skojarzenia w moim mózgu i nieograniczona liczba możliwości skojarzeń; nie boję się wyśmiania mojego pomysłu, więc - hulaj dusza.
Ograniczone grono – 2-3 osoby;
Przemyślenie – po spotkaniu pozostawić czas na przetrawienie wypracowanych rozwiązań i dosłanie wniosków z analizy;

Wykorzystujemy w ten sposób naturalne talenty introwertyków: przygotowanie, słuchanie, skupienie, niezależność w myśleniu, kreatywność, obserwowanie, przemyślane decyzje.

Proste i funkcjonalne.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza