poniedziałek, 5 lutego 2018

Jak nie dopuścić do całkowitego wyczerpania?

Pamiętasz bajkę o wyścigu żółwia i zająca? Jest to świetny przykład pokazujący różnicę w działaniu intro i ekstrawertyka. I wcale nie chodzi mi o zakończenie i morał bajki. Chodzi mi o różnicę w tempie wykonywania zadań.

Jaki był zając wszyscy pamiętamy. Jak zachowywał się żółw, pewnie też. A teraz wyobraź sobie, że zwierzęta te muszą zamienić się tempem biegu. Zająć umarłby z powodu frustracji, a żółw pewnie z wyczerpania, gdzieś w połowie drogi!

Bo każdy temperament ma swoje potrzeby. I musimy o tym pamiętać, żeby nie kończyć dnia z pustym bakiem.

Każdy powinien znaleźć własne tempo i zgodnie z nim działać po to, aby zachować dzięki temu równowagę między swoim zasobem energii a zapotrzebowaniem na nią.

W przeciwnym wypadku, możesz czuć się zestresowany i przytłoczony, niezdolny do zrobienia czegokolwiek. Może dopaść cię lęk lub depresja. Może pojawić się nieokreślony niepokój, który wprawi cię w gorączkowy nastrój i spowodować kłopoty z pamięcią, koncentracją i myśleniem.

Pisałam o tym już trochę tutaj: mówię powoli

Zachęcam Cię do ustalenia własnego tempa. Korzyść z tego jest taka, że będziesz mógł dużo zrobić, nie doprowadzając się do całkowitego wyczerpania.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza