środa, 19 lipca 2017

Siła introwersji

Czas wakacji, to dobry moment na nadrobienie zaległości w czytaniu. Lubię takie momenty, a zwłaszcza, kiedy w trafiam na ciekawą i rozwijającą lekturę. Bo taka jest „Siła intorwersji”, książka autorstwa Arnie Kozak wydana przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Pierwsza myśl jaka przeszła mi przez głowę to, że bardzo podoba mi się tytuł tej książki! Poczułam się jak superbohater, który właśnie dowiedział się o drzemiącej w nim sile – super mocy introwertyka.

Arnie Kozak, który sam jest introwertykiem, opisuje introwertyczny temperament od strony praktycznej. Jest przecież wykładowcą, psychologiem i psychoterapeutą. W książce tej autor opisuje swoje doświadczenia, historie swoich klientów, przytacza wyniki badań. Podpowiada, jak sobie radzić w życiu, gdy jesteś introwertykiem i w jaki sposób wspierać i wychowywać introwertyczne dziecko, aby wyrósł z niego „odporny introwertyk”. Znalazłam w niej dla siebie wiele inspiracji.

Książkę czyta się lekko, ponieważ autor zadbał, aby nie przesadzić z podręcznikowymi definicjami. W przystępny sposób tłumaczy jak introwertycy postrzegają świat, jak funkcjonują, jakie mają potrzeby, co jest niezbędne do szczęśliwego życia. Ucieszyłam się, kiedy przeczytałam, że „szczęście można znaleźć w spokojnych momentach życia”. Bo emocje o niskim natężeniu, takie jak: spokój, opanowanie i cisza są dla introwertyków źródłem szczęścia.

Arnie Kozak czytelnie i bez zadęcia podpowiada rodzicom, nauczycielom i opiekunom dzieci, jak zadbać o prawidłowy rozwój małych introwertyków. Jest to niezwykle cenne i pomocne, zwłaszcza że z doświadczenia wiem, że jest to gorący temat – szczęście naszych pociech.

I bardzo podoba mi się jego refleksja, którą ofiarowuje nam wszystkim, że „życie należy przeżywać, a nie nim zarządzać”.

Polecam, nie tylko introwertykom, ale wszystkim, którzy chcą lepiej poznać i zrozumieć to, jacy jesteśmy – my introwertycy.


czwartek, 1 czerwca 2017

Dzień Dziecka

Każdy z nas był kiedyś dzieckiem.
Pamiętajmy o tym dziecku, schowanym gdzieś głęboko w nas. Czasami bardzo głęboko. Mam propozycję, aby zróbić dzisiaj coś dla swojego Wewnętrznego Dziecka:

- przytulić je,
- pobawić się z nim, w coś na co już dawno mieliśmy ochotę się pobawić,
- wyjść na plac zabaw,
- zjeść mega wielkie lody,
- zrobić coś szalonego,
- powzruszać się na wyjątkowo dziecinnym filmie.

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka!


wtorek, 9 maja 2017

Samotność

Najgorsza samotność, to ta w otoczeniu niewłaściwych ludzi. Przebywanie w samotności ładuje nasze akumulatory i jest bardzo potrzebne. Dla zdrowia psychicznego i fizycznego.
I tyle :)
Zdjęcie: IntrovertsAreAwesome


środa, 26 kwietnia 2017

Przeramowanie

Przeramowanie, takie słowo często pojawia się w coachingu. Wiąże się z ciekawym zabiegiem, kiedy na problem patrzymy nie przez pryzmat straty, kłopotu, czy czegoś negatywnego, ale szukamy w nim czegoś pozytywnego. Czegoś, co przynosi nam korzyść.
W taki sposób, aby obalać stereotypy, na smoki patrzy autor przepięknych rysunków Brian Kesinger tutaj: http://www.boredpanda.com/inktober-dragons-brian-kesinger/. Jakoś połączyły mi się te rysunki z osobowościami introwertyków:

Raniik The Obvious – niby schowany, ale obserwuje i cieszy się każdą sekundą zabawy i wcale nie jest taki oczywisty;
Telkyn The Learned – mól książkowy, wielbiciel szelestu kartek i zaklętych w nich historii;
Cole The Diminutive – podróżnik, samotnik w drodze, ładuje baterie poprzez kontakt z naturą;
Aagar The Emotional – wrażliwy, opowiadane historie wzruszają go, często do łez;
Varlad The Improviser – kocha wymyślać zabawy, głowę ma pełną pomysłów;
Morkos The Famished – lubi towarzystwo, ale bez przesady, szuka „karmiących” go kontaktów towarzyskich;
Gorüng The Skittish – czasami jego wrażliwość wyolbrzymia nieco zagrożenia, które bezbłędnie dostrzega;
Garnyx The Behemoth – jest tak solidny, że można na nim budować;
Flaarix The Mischevious – wyczuwa nastroje i bardzo dba, aby wszyscy byli zadowoleni;
Cyr’nyth The Mystic – kiedy tego potrzebuje, potrafi tak się schować (w sobie też), że trudno do niego dotrzeć;

Tacy właśnie jesteśmy. Zmieniajmy sposób patrzenia na nas introwertyków. Przeramujmy to.


czwartek, 20 kwietnia 2017

Dlaczego warto pisać?

Zapisuj swoje myśli na papierze. Pozwól swoim emocjom, uczuciom, słowom uwolnić się tak, aby pojawiły się w bardziej uporządkowanym i namacalnym wymiarze. To raz.
Jeżeli chcesz się zdystansować od emocjonalnej huśtawki, zastosuj następującą metodę zapisywania: pisz o wszystkim w drugiej osobie (ty): „coś wygrałeś i coś straciłeś”, „nigdy nie wiesz, jakie korzyści może to przynieść w przyszłości”. To dwa.
Introwertycy dobrze czują się w formie pisemnej. Lepiej potrafią zebrać myśli, dlatego powinni stosować tę metodę jak najczęściej. To trzy.

 „Czasami pusta strona oferuje najlepszą możliwość” Paterson Jim Jarmusch.