piątek, 14 czerwca 2013

Introwertycy są wśród nas


Miałam bardzo długą przerwę. Zmieniłam komputer i musiałam oswoić się z nowym sprzętem.
A w między czasie, trafiłam do kameralnego baru z bardzo dobrym jedzeniem. Zamówiłam pierogi ze szpinakiem. Wyglądały bardzo apetycznie. A jednak nie miały szans, musiały poczekać i wystygły...

Wpadło mi w ręce czasopismo, w którym znalazłam wywiad z Moniką Jaruzelską. Przyznaje ona w nim, że jest introwertykiem. Lubi być sama, co więcej, ma potrzebę izolacji. Nie znosi dużych przyjęć, bankietów, pokazów mody (a przecież są częścią jej pracy).  Chroni się przed hałasem, przed szumem informacyjnym.

Co jednak najbardziej mnie poruszyło, to wyznanie, że lubi rozmowę w cztery oczy, bo dopiero wtedy czuje, że ma prawdziwy kontakt z drugim człowiekiem.

Ja też tak mam. Najbardziej lubię rozmowy w kameralnym gronie. Cieszę się, że można o tym mówić głośno i nie wstydzić się tego, że jest się introwertykiem.



wtorek, 23 kwietnia 2013

Dzień książki



Dzisiaj jest Światowy Dzień Książki I Praw Autorskich. Czytanie książek powinno być ważną częścią naszego życia. Każdego człowieka, nie tylko introwertyka. O zaletach czytania napisano baaaardzo dużo. Jest wiele akcji mających zachęcić ludzi do codziennej lektury. Bywa różnie. Ścierają się dwa fronty, jeden głoszący zanik kultury czytania, powolne umieranie książek i drugi, który twierdzi, że książka nigdy nie zniknie z naszego życia.

Ja jestem optymistką i uważam, że ludzie czytają i będą czytać książki. Choćby z tego powodu, że introwertyk ładuje swoje akumulatory w trakcie relaksu z lekturą. Ale nie tylko.

Ale dzisiaj trochę przewrotnie. Do refleksji. O kimś, kto czytać nie potrafił.

Czytając o postaci, którą jestem ja

Każdego dnia w kącie pewnej biblioteki w Japonii, można było znaleźć mnicha pogrążonego w cichej medytacji.
„Nigdy nie widziałem, abyś czytał sutry”, rzekł bibliotekarz.
„Nie umiem czytać”, odparł mnich.
„To wstyd. Mnich, taki jak ty, powinien to umieć. Czy mam cię nauczyć?”
Tak. Powiedz mi”, rzekł mnich wskazując na siebie, „jakie znaczenie ma ta postać”.

„Modlitwa żaby” Anthony de Mello SJ

środa, 3 kwietnia 2013

Kolejny stereotyp


Telewizja kłamie! czy raczej Youtube kłamie! :)

To nie jest film o introwertyku. To jest film o nieśmiałym chłopaku.

Dlaczego tak uważam?
  • Warunki do nawiązania rozmowy są idealne:
  • Są tylko we dwoje, a nie w dużej grupie;
  • Nie ma przeszkadzaczy np. bardzo głośnej muzyki;
  • Dziewczyna nie jest nachalna, uśmiecha się tylko;
  • Pokazuje mu swoje zainteresowanie, kupiła mu kawę;
  • Jest punkt zaczepienia. Ona czyta książkę!!!

Nie można też powiedzieć, że chłopak nie jest zainteresowany, bo przecież przygląda się jej dyskretnie. I co więcej, ubiera się dla niej.

Ten chłopak najwyraźniej się wstydzi. Pewnie chciałby ją poznać, ale nie wie jak zagaić rozmowę.

Pisałam w sierpniu 2012 roku o istniejącym stereotypie nieśmiałego introwertyka. Nieśmiałość i introwertyzm są traktowane jako synonimy. Ten film to potwierdza .


wtorek, 26 marca 2013

Za dużo się nad wszystkim zastanawiasz!


Jakie to szczęście, że różnimy się od siebie.

Ekstrawertycy mają tendencje do niezwłocznego zabierania się za wykonywanie powierzonych im zadań. Podejmują szybkie decyzje. Dobrze radzą sobie z pracą wielozadaniową. Częściej podejmują ryzyko.

Introwertycy pracują wolniej i z większym namysłem. Zwykle skupiają się na jednym zadaniu i potrafią wykazywać się niezwykłym stopniem koncentracji. Często słyszą zarzut: za dużo się nad wszystkim zastanawiasz!

Bardzo pracuję nad przyspieszeniem tempa, w podejmowaniu decyzji. Efekty są, ale i tak robię to dużo wolniej, niż znani mi ekstrawertycy.

I co z tego? Podjęłam decyzję. Gdy usłyszę, że za dużo się nad wszystkim zastanawiam, nie będę się już tym przejmować.

czwartek, 14 marca 2013

Zgorzkniały introwertyk


Znalazłam w internecie artykuł, który napisał Jonathan Rauch pt.: Caring for your Introvert , czyli dbanie o (swojego) introwertyka. Opublikował go „The Atlantic” . Tutaj możecie go znaleźć: http://www.theatlantic.com/magazine/archive/2003/03/caring-for-your-introvert/302696/

Przeczytałam. Najpierw oniemiałam, a następnie zasmuciłam się. 

Autor dzieli się swoim niezadowoleniem z otaczającego go świata, którym przewodzą ekstrawertycy. Retorycznie pyta: czy introwertycy są niezrozumiani? Czy introwertycy są uciskani?

Pisze, że problemy introwertyków wynikają między innymi  z faktu, że są oni „bardziej inteligentni, bardziej refleksyjni, bardziej niezależni, bardziej zrównoważeni, bardziej wyrafinowani i bardziej wrażliwi niż ekstrawertycy”.

Tak, tak.

Ale to, co najciekawsze, zaczyna się pod artykułem. Tam, gdzie są wpisy czytelników. Potok żalów, złości, frustracji, pojawia się też wyniosłość. Znalazłam również wpis ekstrawertyka, który próbuje polemizować, dzieli się swoimi odczuciami i przemyśleniami. Niestety, zostaje zakrzyczany i wyśmiany. Chociaż wykazuje dużą wolę poznania i zrozumienia świata introwertyków.

W moim blogu staram się pokazywać świat introwertyków tak, aby ekstrawertycy mogli go lepiej zrozumieć. Abyśmy mogli lepiej się komunikować, aby lepiej rozumieć potrzeby innych. 

Rozpoznałam tutaj bardzo znajomy mi schemat. Ktoś narzeka, że mu źle. I nic nie robi, aby to zmienić. Autor, nie podpowiada, jak można poprawić komunikację pomiędzy introwertykami i ekstrawertykami. Nie pisze, co jemu pomaga, co do niego trafia. A gdy pojawia się głos z drugiej strony pytający o to, co może zrobić, słyszy, że nie jest w stanie zrozumieć skomplikowanego świata introwertyków.

Droga donikąd.

Jest to stary artykuł, bo z 2003roku. Mam nadzieję, że książki, które od tego czasu się ukazały(np. Susan Caine „Quiet”) pozwoliły zapoznać się trochę z „tajemniczym” światem introwertyków. A z drugiej strony, jeżeli ktoś szuka powodu do narzekania, to zawsze go znajdzie.

wtorek, 26 lutego 2013

12 zasad, jak zatroszczyć się o introwertyka

Z przymrużeniem oka i bardzo dowcipnie o relacjach między przyjaciółmi. Przetłumaczyłam na polski napisy, chociaż film jest tak wymowny, że moim zdaniem nie trzeba żadnych dodatkowych wyjaśnień.

1. Szanuj jego potrzebę prywatności.
2. Nigdy nie wprawiaj go publicznie w zakłopotanie.
3. W nowej sytuacji pozwól mu najpierw poobserwować.
4. Daj mu czas do namysłu. Nie wymagaj błyskawicznych odpowiedzi.
5. Nie przerywaj mu (gdy mówi).
6. Z wyprzedzeniem, informuj go, o spodziewanych zmianach w jego życiu.
7. Daj mu znać, z 15 minutowym wyprzedzeniem, o zmianie aktywności, aby mógł dokończyć, to co robił.
8. Reprymendy udzielaj mu zawsze na osobności.
9. Ucz go nowych umiejętności raczej w odosobnieniu niż publicznie.
10.Umożliwiaj mu nawiązanie znajomości z kimś, kto ma podobne zdolności i zainteresowania.
11.Nie zmuszaj go, aby miał mnóstwo przyjaciół.
12.Szanuj jego introwersję. Nie próbuj zmienić go w ekstrawertyka.

A swoją drogą sądzę, że powyższe zasady powinny obowiązywać wśród przyjaciół niezależnie od temperamentu.  



wtorek, 5 lutego 2013

Zagrzewanie do walki - oczyma ekstrawertyka


Obiecywałam, że będę zapraszać do dyskusji zaprzyjaźnionych ekstrawertyków. Poniżej, odpowiedź ekstrawertyka na moje pytanie i  na tekst „Zagrzewanie do walki”. Zapraszam!

„Co mnie motywuje do działania? Jest tylko jeden czynnik i jedna osoba, która może to zrobić. Tym czynnikiem jestem MOJA CHĘĆ, a osobą JA SAMA. Słabo na mnie działają jakiekolwiek czynniki zewnętrzne. Gdyby ktoś chciał mnie zmobilizować do działania, musiałby sprawić, żebym tego chciała. Kiedy czegoś chce, nie ma żadnych barier. Po prostu to robię. Czym się kieruję? Swoim wewnętrznym miernikiem. Oceniam, czy to dla mnie możliwe do zrobienia, czy dam radę, czy tego potrzebuję. Co robię, kiedy ktoś pokazuje mi jak dużo osiągnęłam i zagrzewa do walki? Nie reaguję. Nie słucham. Nie wierzę. Dlaczego? Ponieważ sama oceniam to najlepiej swoim wewnętrznym miernikiem. Nie działają też na mnie naciski. U mnie motywacja ma niewiele wspólnego z czynnikami zewnętrznymi. A gdyby ktoś chciał mnie wesprzeć i dodać otuchy? Wystarczy, że powie, że dam sobie radę i na pewno świetnie mi pójdzie. I koniec. Taki krótki komunikat  działa. Myślę, że motywacja bardziej wiąże się nie z typem temperamentu (ekstrawertyk , introwertyk), ale ze źródłem autorytetu. Osoby, które mają silnie rozwinięty autorytet wewnętrzny nie opierają się tak bardzo na opiniach innych osób. Również motywacja płynąca z otoczenia na nich słabo działa. Natomiast osoby uznające autorytet zewnętrzny są bardziej podatni na zewnętrzne motywowanie. Jak to się sprawdza w mojej rodzinie? Moja córka ekstrawertyczka kieruje się autorytetem wewnętrznym. Co to oznacza dla mnie jako dla rodzica? Ona motywuje się do wszystkiego sama. Jedyne, w czym ją jestem w stanie jej pomóc to zapewnienie, że każda decyzja, którą podejmie będzie najlepsza, ponieważ będzie jej. Wiara w jej możliwości, i pokazanie korzyści, jakie mogłaby mieć, gdyby podjęła działanie. Co się wtedy dzieje? Zaczyna chcieć. I działa.

Czym motywuję mojego męża introwertyka? Wsparciem i pokazywaniem mu jego postępów. A potem szorstkim zagrzewaniem do walki.  Działa i jedno i drugie. Pierwszy delikatny sposób jest  dla niego przyjemny, natomiast ten drugi jest bardzo efektywny. Połączenie natomiast obu sposobów to w jego przypadku klucz do sukcesu.”

A jakie są Wasze doświadczenia?